Uwielbiam ciszę. Tak naprawdę szczęśliwa jestem gdy leżę na łóżku,
z nogami w poduszkach, na brzuchu, robiąc to co lubię.
W głowie mam obrazy z przyszłości. Co będę robić? Jak wyglądać?
Krótkie chwile. Wyrwane z codzienności. Bardziej i mniej przyjemne.
Coś się zepsuje. Naprawię, albo nie. Postaram się. Na pewno.
Nic nie ma za darmo. Żeby coś mieć, trzeba do tego dosięgnąć.
Podstawić krzesło, kilka książek, nieotwierane od dawna pudło.
I liczyć na to, że cała ta budowla się nie rozpadnie.
Wszystkie wzloty i upadki składają się na życie.
O to chyba chodzi, by nie tylko być, ale też żyć.
Prawda?